czwartek, 28 sierpnia 2014

Diecesca ,,Opowieść"


   Opowiem wam historię mojego życia, ta historia miała miejsce wiele lat temu. Byłam wtedy
w waszym wieku. To więc zaczynam.
    Siedziałam nad brzegiem morza, patrzyłam na zachodzące słońce, myślałam o NIM. O jego kruczoczarnych włosach, niebieskich oczach. Jest dla mnie ideałem, jednak to jest mój brat. Chłopak, który zawsze mnie wspierał, doradzał w trudnych chwilach. To jest mój najlepszy przyjaciel, nie zamieniłabym go na nikogo innego. Jednak to  niedawno się zmieniło, zakochałam się w nim. Nie wiedziałam jak mu to powiedzieć, postanowiłam go unikać. Jednak Diego zauważył zmianę w moim charakterze, zauważył, że nie jestem z nim szczera, chciał się dowiedzieć co się stało.
   Oboje nie znaliśmy  prawdy, oboje zostaliśmy okłamani przez rodziców. Moglibyśmy być razem szczęśliwi, tylko najpierw musielibyśmy porozmawiać z rodzicami. Wtedy wszystko by się zmieniło. Wszystko za wyjątkiem naszych uczuć do siebie. Jednak nawet nie myślałam, że moi rodzice mogliby mnie kiedykolwiek okłamać. Moja przyjaciółka mówiła mi, żebym zapytała rodziców, mówiła, że nie jesteśmy podobni. Jednak widziałam podobieństwa, w tym jego niebieskie oczy, w których nie raz utonęłam.
   Tym razem nie poszłam do Studia, nie miałam na to sił. Ciągle się zastanawiałam czy to naprawdę się dzieje, czy naprawdę mogłam pokochać swojego brata. Myślałam, że to wszystko nie ma sensu, postanowiłam, muszę porozmawiać z mamą. Diego poszedł do Studia jak zwykle bardzo wcześnie, wtedy wyszłam ze swojego pokoju. Zastałam tam swoją mamę siedzącą na kanapie, popijającą kawę. Zaczęła iść w jej stronę.
    Magdalen usłyszała moje kroki, miałam przeczucie, dziś wyjawi mi  prawdę, to ten dzień. Pokazała mi miejsce obok siebie kiwając, żebym usiadła. Nie musiałam niczego mówić, Magdalen wyczytała moje pytanie z oczu. Znała mnie i wiedziała co czuję. Widziała, że unikam Dieg’a, wtedy zrozumiała, że się zakochałam.
    Słuchałam matki bardzo uważnie, analizowałam w głowie każde zdanie. Gdy moja rodzicielka skończyła, powtarzałam sobie parę zdań:

·         „Diego nie jest twoim bratem.”
·         „Gdy nie mogłam urodzić dziecka postanowiliśmy z twoim tatą zaadoptować dziecko. Którym był Diego. Ty urodziłaś się dokładnie dziewięć miesięcy później.”
·         „Wiem, że powinnam powiedzieć ci to wcześniej.”
·         „Muszę powiedzieć wszystko Diego.”

   Nie mogłam w to uwierzyć, jednak mogę być z Dieg’iem. Ciekawe jaka będzie jego reakcja gdy się tego wszystkiego dowie. Teraz mogę mu wyznać moje uczucia do niego. Teraz mogę być szczęśliwa.
   Usłyszałam trzaśnięcie drzwi wejściowych, spojrzałam na zegarek, godzina szesnasta. To musiał być Diego. Mógł usłyszeć naszą rozmowę, przez to poznał prawdę. Usłyszałam dźwięk przychodzącego sms’a, spojrzałam na wyświetlacz. Miałam jedną wiadomość, wiadomość od Dieg’a. Jednym ruchem palca otworzyłam wiadomość. Pokazały mi się słowa widniejące w sms’ie:

Fran. Jak mogliście mnie tak okłamywać! Ja wam zaufałem! Mogliście powiedzieć mi prawdę. Nie chce tak dłużej żyć. Nie chce żyć dalej w kłamstwie.
Diego

      Ta wiadomość mnie zabolała, szybko pokazałam ją mamie. Mama powiedziała tylko jedno: „Jedziemy go szukać!”. Wsiadłyśmy do samochodu jeździłyśmy wszędzie, szukałyśmy Dieg’a tam gdzie chodził kiedy był smutny. Sprawdzałyśmy w  Resto, w Studio, dzwoniłam do naszych przyjaciół czy go nie widzieli. Jednak nigdzie go nie było. W mojej głowie pojawiła się jedna myśl, tylko to już przychodziło mi do głowy. Tym miejscem był most, miejsce ostatniej randki Dieg’a. Modliłam się w myślach, żebyśmy tam go znaleźli.
   Dojechaliśmy na miejsce, zobaczyłam go z daleka. Stał oparty o barierkę, przy jego nogach leżał plecak. Co jakiś czas się rozglądał, już nikogo oprócz niego nie było na moście. Zaczął przekładać nogi przez barierkę. Zaczęłam szybko biec w jego stronę, on mnie zauważył, bałam się, e nie zdołam go powstrzymać. Bałam się, że nie uratuje mojej miłości. Nie wiedziałam co zrobić, postanowiłam wyznać mu to zanim będzie za późno.

„Kocham cię, proszę nie zostawiaj mnie! Jesteś najlepszym co mnie w życiu spotkało! Słyszysz Diego! Ja cię kocham!”

    Widziałam jego spojrzenie, jego wzrok był skierowany na mnie. Bałam się co teraz usłyszę, bałam się odrzucenia. Jednak Diego zaczął przechodzić z powrotem przez barierkę. Po chwili stał już bezpiecznie na moście. Postanowiłam do niego podbiec. Chciałam wykorzystać chwilę, chciałam być teraz przy nim. Chciałam być zawsze z nim.  Rzuciłam się w jego ramiona, jednak on mnie odsunął, spojrzał głęboko w oczy i powiedział:

„Ja też cię kocham.”
  
   Spojrzałam na niego uradowanym wzrokiem, stałam jak wryta, nie mogłam wykrztusić ani jednego słowa. Byłam bardzo szczęśliwa. Nie mogłam opisać swojego szczęścia. Diego przyciągnął mnie do siebie i złożył na moich wargach namiętny pocałunek, który odwzajemniłam.
   Spojrzałam na dwie dziewczyny siedzące naprzeciw mnie. Szesnastolatki były szczęśliwe, a zarazem wzruszone. Widziałam to w ich oczach, to samo czułam wtedy na moście. Moje wnuczki wstały z drewnianej podłogi, podeszły do mnie i mnie mocno uścisnęły.
-Babciu, czy to historia twoja i dziadka?
-Tak, wnusiu. To nasza historia. Historia o tym, że miłość jest najsilniejsza. Nasza miłość przetrwała wszystko, byliśmy razem bardzo szczęśliwi.
-Szkoda, że dziadka tu z nami nie ma.
-On zawsze z nami jest, on jest w naszych sercach.
     Moje wnuczki poszły do domu, a ja zostałam sama na tarasie. Poczułam dziwne uczucie, tak to jest to. Nadszedł mój czas, dziś spotkam mojego ukochanego. Razem będziemy do końca.
    Tak jak myślałam tak się stało. Umarłam, spotkałam w niebie Dieg’a, tu spędzimy resztę naszego życia. Tu razem będziemy szczęśliwi. 


   ---------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------
Hjej. To znowu ja, wiem dawno mnie nie było. Tym razem napisałam o Dieceescie, wiem, że okropny. Dedykuje ten OS Nacie Dominguez. Dziękuje ci z całego serca za komentarz.
Pozdrawiam :)
Wera <3

sobota, 23 sierpnia 2014

Semi ,,Jeden krok"

Jeden krok,
Jeden mały czyn,
Ten jeden krok może zmienić twoje życie

   Camila stała przy moście, patrzyła na błękitną wodę. Wodę, która łagodnie płynęła w stronę zachodzącego słońca. Tak bardzo chciała, żeby jej życie było tak beztroskie, żeby nie musiała się martwić o swoje życie, o to czy będzie miała na chleb.
    Jej rodzice i siostra zginęli rok temu w wypadku samochodowym. Ona też tam była. Chciała umrzeć razem z nimi. Bez nich była sama. Przez to wydarzenie zmieniła się. Nie była taka jak kiedyś. Nie była szczęśliwa, stała się ponurą osobą, która nie ma marzeń, nie ma celu w swoim życiu. 

Nie zapomnę tego co było,
Nie zapomnę ich twarzy,
Nie zapomnę tego co wtedy czułam,
Nie zapomnę ich nigdy.

    Postanowiła pójść do szkoły. Chciała wypisać się ze Studia. Postanowiła zacząć pracować. Obiecała sobie, że się pozbiera. Pozbiera się i będzie szczęśliwa. Zrobi to dla rodziców, dla siostry, oni by chcieli, żeby była szczęśliwa. 
    Szybko znalazła sobie pracę, pracowała jako kasjerka w SuperMarkecie. Jej byli koledzy ze szkoły przychodzili do sklepu i się z niej śmiali. Ona się nie broniła, dawała sobą pomiatać, zależało jej na tej pracy, nie chciała, żeby przez nich ją straciła. Zależało jej na tych pieniądzach, potrzebowała ich na chleb, chciała normalnie żyć.
   Tylko jedna osoba nie powiedziała na nią złego słowa. Tylko ta jedna osoba nie śmiała się z niej, nie wytykała jej palcami. Tylko jedna osoba. To był Sebastian, chłopak z którym nigdy nie zamieniła ani jednego słowa. Ciągle ją to zastanawiało. Ciągle zadawała sobie jedno pytanie "Dlaczego?". Jednak nie odnajdywała odpowiedzi.
   Tym razem przyszło do sklepu tylko kilku klientów, jednak w tym byli ONI. Dzisiaj też musieli się nad nią poznęcać. Skierowali się w jej stronę, była już gotowa. Leon, Andres, Maxi, Brodway i... Sebastian. Znowu zaczęło się piekło. Wyzywali ją od pokrak, nieudaczników itd. . Każda obelga raniła jej serce. Postanowiła jednak nie pokazywać swoich uczuć. Postanowiła nie płakać, postanowiła nie wylewać przez nich łez.W końcu przestali, wszyscy wyszli ze sklepu oprócz Sebastiana. Nachylił się nad uchem dziewczyny i szepnął :

,,Ja tak nie uważam, jesteś wyjątkową dziewczyną, która ma talent. Każdy by chciał, żeby taka dziewczyna jak ty była z nim. Zapamiętaj to, jesteś dla mnie bardzo ważna."

  Te słowa uradowały ją. Cieszyła się, że jest dla kogoś ważna. Jednak Camila jeszcze nie wierzyła w to do końca. Nie wierzyła, że może być kiedykolwiek dla kogoś ważna.

Moje serce bije coraz szybciej,
Bije wtedy gdy słyszę twoje imię,
Twoje słowa wychodzące z twoich ust.

   Te słowa śniły jej się co noc. Śniła jej się jego twarz. Te słowa były dla niej bardzo ważne. Dodawały jej otuchy, gdy miała zły dzień. Gdy jej "koledzy" się z niej wyśmiewali. Te słowa jej po prostu pomagały.
   Jednak to w końcu nie wystarczyło. Zaczęła znów odczuwać smutek. Chłopak już więcej się do niej nie odezwał. W jej głowie pojawiła się myśl. ''On mnie okłamał.''
   Pracowała jeszcze ciężej, pracowała by być szczęśliwym. Jednak wciąż zastanawiała się czy jej kolega mówił prawdę. 

                        Poniedziałek 20 sierpień 2014 rok

    Camila tego dnia wzięła sobie wolne w pracy. Poszła na most. Znów patrzyła na wodę. Chciała czuć się jak ona. Postanowiła skoczyć. Zaczęła przekładać nogi przez barierkę. Zaczęła odliczać do trzech. Raz... Dwa... Trzy... Camila zamknęła oczy i... skoczyła. Wiedziała, że ten skok jest ostatnią rzeczą, którą zrobiła. Usłyszała męski głos. Usłyszała krzyk chłopaka, który krzyczał  : Nieeeee!!! Rozpoznała jego głos. Rozpoznała głos Sebastiana. 

Jeden krok,
Jeden mały czyn,
Ten jeden krok może zmienić twoje życie.

    Camila umarła. W niebie spotkała swoją rodzinę. Była szczęśliwa. Szczęśliwa razem ze swoją rodziną. Patrzyła z nieba na świat. Patrzyła na most, widziała swoje ciało  jak wolno płynie po wodzie. Widziała policje, pogotowie i JEGO. Widziała jego łzy. Po chwili wyłowili z wody jej ciało. Chłopak nachylił się nad jej martwym ciałem. Sebastian powiedział na jej ucho:

,,ZAWSZE CIĘ KOCHAŁEM. MOGŁEM POWIEDZIEĆ CI TO WCZEŚNIEJ. NIGDY O TOBIE NIE ZAPOMNĘ. "

******************************************************************************************************************************************************************

Hej.
 Jak widać to mój pierwszy blog. Bardzo mi zależy na waszej SZCZEREJ opinii w komentarzach. Ciekawe ile osób to przeczyta. Zapomniałabym wspomnieć to jest blog z OS. 
Pozdrawiam wszystkich czytelników <3
Wera Wera