Opowiem wam historię mojego życia, ta historia miała miejsce wiele lat
temu. Byłam wtedy
w waszym wieku. To więc zaczynam.
Siedziałam
nad brzegiem morza, patrzyłam na zachodzące słońce, myślałam o NIM. O jego
kruczoczarnych włosach, niebieskich oczach. Jest dla mnie ideałem, jednak to
jest mój brat. Chłopak, który zawsze mnie wspierał, doradzał w trudnych
chwilach. To jest mój najlepszy przyjaciel, nie zamieniłabym go na nikogo
innego. Jednak to niedawno się zmieniło,
zakochałam się w nim. Nie wiedziałam jak mu to powiedzieć, postanowiłam go
unikać. Jednak Diego zauważył zmianę w moim charakterze, zauważył, że nie jestem
z nim szczera, chciał się dowiedzieć co się stało.
Oboje nie znaliśmy prawdy, oboje
zostaliśmy okłamani przez rodziców. Moglibyśmy być razem szczęśliwi, tylko
najpierw musielibyśmy porozmawiać z rodzicami. Wtedy wszystko by się zmieniło.
Wszystko za wyjątkiem naszych uczuć do siebie. Jednak nawet nie myślałam, że
moi rodzice mogliby mnie kiedykolwiek okłamać. Moja przyjaciółka mówiła mi,
żebym zapytała rodziców, mówiła, że nie jesteśmy podobni. Jednak widziałam
podobieństwa, w tym jego niebieskie oczy, w których nie raz utonęłam.
Tym razem nie poszłam do Studia, nie miałam na to sił. Ciągle się
zastanawiałam czy to naprawdę się dzieje, czy naprawdę mogłam pokochać swojego
brata. Myślałam, że to wszystko nie ma sensu, postanowiłam, muszę porozmawiać z
mamą. Diego poszedł do Studia jak zwykle bardzo wcześnie, wtedy wyszłam ze
swojego pokoju. Zastałam tam swoją mamę siedzącą na kanapie, popijającą kawę.
Zaczęła iść w jej stronę.
Magdalen usłyszała moje kroki, miałam
przeczucie, dziś wyjawi mi prawdę, to
ten dzień. Pokazała mi miejsce obok siebie kiwając, żebym usiadła. Nie musiałam
niczego mówić, Magdalen wyczytała moje pytanie z oczu. Znała mnie i wiedziała
co czuję. Widziała, że unikam Dieg’a, wtedy zrozumiała, że się zakochałam.
Słuchałam matki bardzo uważnie, analizowałam
w głowie każde zdanie. Gdy moja rodzicielka skończyła, powtarzałam sobie parę zdań:
·
„Diego
nie jest twoim bratem.”
·
„Gdy
nie mogłam urodzić dziecka postanowiliśmy z twoim tatą zaadoptować dziecko.
Którym był Diego. Ty urodziłaś się dokładnie dziewięć miesięcy później.”
·
„Wiem,
że powinnam powiedzieć ci to wcześniej.”
·
„Muszę
powiedzieć wszystko Diego.”
Nie mogłam w to uwierzyć, jednak mogę być z
Dieg’iem. Ciekawe jaka będzie jego reakcja gdy się tego wszystkiego dowie.
Teraz mogę mu wyznać moje uczucia do niego. Teraz mogę być szczęśliwa.
Usłyszałam trzaśnięcie drzwi wejściowych,
spojrzałam na zegarek, godzina szesnasta. To musiał być Diego. Mógł usłyszeć
naszą rozmowę, przez to poznał prawdę. Usłyszałam dźwięk przychodzącego sms’a,
spojrzałam na wyświetlacz. Miałam jedną wiadomość, wiadomość od Dieg’a. Jednym
ruchem palca otworzyłam wiadomość. Pokazały mi się słowa widniejące w sms’ie:
Fran. Jak mogliście mnie tak
okłamywać! Ja wam zaufałem! Mogliście powiedzieć mi prawdę. Nie chce tak dłużej
żyć. Nie chce żyć dalej w kłamstwie.
Diego
Ta wiadomość mnie zabolała, szybko pokazałam
ją mamie. Mama powiedziała tylko jedno: „Jedziemy go szukać!”. Wsiadłyśmy do
samochodu jeździłyśmy wszędzie, szukałyśmy Dieg’a tam gdzie chodził kiedy był
smutny. Sprawdzałyśmy w Resto, w Studio,
dzwoniłam do naszych przyjaciół czy go nie widzieli. Jednak nigdzie go nie
było. W mojej głowie pojawiła się jedna myśl, tylko to już przychodziło mi do
głowy. Tym miejscem był most, miejsce ostatniej randki Dieg’a. Modliłam się w
myślach, żebyśmy tam go znaleźli.
Dojechaliśmy na miejsce, zobaczyłam go z daleka.
Stał oparty o barierkę, przy jego nogach leżał plecak. Co jakiś czas się
rozglądał, już nikogo oprócz niego nie było na moście. Zaczął przekładać nogi
przez barierkę. Zaczęłam szybko biec w jego stronę, on mnie zauważył, bałam
się, e nie zdołam go powstrzymać. Bałam się, że nie uratuje mojej miłości. Nie
wiedziałam co zrobić, postanowiłam wyznać mu to zanim będzie za późno.
„Kocham cię, proszę nie zostawiaj
mnie! Jesteś najlepszym co mnie w życiu spotkało! Słyszysz Diego! Ja cię
kocham!”
Widziałam jego spojrzenie, jego wzrok był
skierowany na mnie. Bałam się co teraz usłyszę, bałam się odrzucenia. Jednak
Diego zaczął przechodzić z powrotem przez barierkę. Po chwili stał już
bezpiecznie na moście. Postanowiłam do niego podbiec. Chciałam wykorzystać
chwilę, chciałam być teraz przy nim. Chciałam być zawsze z nim. Rzuciłam się w jego ramiona, jednak on mnie
odsunął, spojrzał głęboko w oczy i powiedział:
„Ja też cię kocham.”
Spojrzałam na niego uradowanym wzrokiem,
stałam jak wryta, nie mogłam wykrztusić ani jednego słowa. Byłam bardzo
szczęśliwa. Nie mogłam opisać swojego szczęścia. Diego przyciągnął mnie do
siebie i złożył na moich wargach namiętny pocałunek, który odwzajemniłam.
Spojrzałam na dwie dziewczyny siedzące
naprzeciw mnie. Szesnastolatki były szczęśliwe, a zarazem wzruszone. Widziałam
to w ich oczach, to samo czułam wtedy na moście. Moje wnuczki wstały z
drewnianej podłogi, podeszły do mnie i mnie mocno uścisnęły.
-Babciu,
czy to historia twoja i dziadka?
-Tak,
wnusiu. To nasza historia. Historia o tym, że miłość jest najsilniejsza. Nasza
miłość przetrwała wszystko, byliśmy razem bardzo szczęśliwi.
-Szkoda,
że dziadka tu z nami nie ma.
-On
zawsze z nami jest, on jest w naszych sercach.
Moje wnuczki poszły do domu, a ja zostałam
sama na tarasie. Poczułam dziwne uczucie, tak to jest to. Nadszedł mój czas,
dziś spotkam mojego ukochanego. Razem będziemy do końca.
Tak jak myślałam tak się stało. Umarłam,
spotkałam w niebie Dieg’a, tu spędzimy resztę naszego życia. Tu razem będziemy
szczęśliwi.
---------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------
Hjej. To znowu ja, wiem dawno mnie nie było. Tym razem napisałam o Dieceescie, wiem, że okropny. Dedykuje ten OS Nacie Dominguez. Dziękuje ci z całego serca za komentarz.
Pozdrawiam :)
Wera <3